2011/06/02
w quito mówią po angielsku* i mają poczucie humoru**
* noooo... trochę, a w każdym razie bardziej niż w pozostałej części kraju
** w ramach mojego poczucia uzupełniam relacje z am płd po ponad 2 miesiącach;)
2011/05/29
2011/05/27
2011/05/22
2011/05/21
nie ufaj nigdy opisom w sieci*

...tak powinnam powiedzieć. jar erozyjny dawno został zniszczony (pewnie przez podtapiającą go wisłę), przez krzaczory przedzierać się ciężko (brak regularnego szlaku), dodatkowe zasieki w postaci płotów, prywatnych posiadłości, rzek i bagna dodają tylko uroku... bosko! szlaczek potycz-czersk: polecam! :)
2011/05/19
2011/05/15
2011/05/14
2011/05/13
2011/05/08
2011/05/03
2011/04/28
pępek świata ;)
na środku świata, gdzie gdy dzień się równa z nocą, nie rzuca się cienia
(a wcześniej też niepecjalnie wiele... ) można też zawrzeć pakt o nieagresji (powszechnie znany jako małżeństwo) stojąc na róznych półkulach i tym samym zaznaczyć ze startu odmienność stron zawierających porozumienie :)
(eh, że niby romantycznie)
2011/04/26
2011/04/25
2011/04/22
2011/04/21
2011/04/18
2011/04/17
2011/04/14
2011/04/11
Subscribe to:
Posts (Atom)




































