2010/10/13

na weekend


...chyba nigdy jeszcze 'czyjegoś roku' nie doświadczalam tak bardzo, tak intensywnie. wystawy, koncerty i mnostwo wydarzeń towarzyszących. warszawa da się lubić.

2010/10/09

...naprawde jesień?


:)

santa marìa de pkp



wsiąść do pociagu byle jakiego...


...nabiera nowego znaczenia:)

foto day



foto day


idzie jesień...


...nie ma na to rady. w zasadzie juz przyszla, a wczesna (i chyba o zgrozo! mroźna!) zima czai się tuż za nią.
...ale staram sie patrzeć na tą jasną stronę-jesień zawsze zaczyna się wyśmienitymi koncertami, wystawami, w kinach repertuar zmienia sie drastycznie. znikają wypełniacze, pojawia się i Sztuka i prawdziwa Rozrywka. moze nawet uda się dotrzeć na wff:) tymczasem czas na Poludnie z wszystkimi jego zaletami i wadami... jesienią

muy muy temprano


... a przynajmniej dla Niektórych;)

2010/10/06

tramwaje























...mam taka swoją pokrętna teorię, że jeśli miasto posiada tramwaje, to niemal z definicji musi być fantastyczne. teoria ta ma nawet poparcie empiryczne: wszystkie moje ulubione miasta tramwaje posiadają. i to jakie tramwaje! i jakie miasta!

2010/10/03

let's trick the autumn


niespecjalnie godzę się z nadejściem jesieni. wciąż noszę letnie sukienki i odkryte pantofle. jednocześnie z radością patrzę na złote szeleszczące liście, wyczuwam schyłek lata w tym zapachu powietrza nieporównywalnym z niczym innym, cieszą mnie mgły nisko zawieszone nad ziemią...

szukam...


...powiedz, długo jeszcze?

2010/10/02

nowe magiczne miejsce



postanowiłam trochę odświeżyć formę blogasa. co do zasady rzadko tu ktokolwiek zagląda, a jeśli w ogóle, to są to krewni-i-znajomi-królika, więc raczej nie powinno to zakrawać na zbytni ekshibicjonizm emocjonalny ani żaden inszy. chcę od czasu do czasu dodawać więcej informacji, refleksji.
będzie od-autorsko i trochę bardziej personalnie. będę wyjaśniać skąd się bierze to co postuję albo czym się inspirowałam - prawie jak blog szafowy, tyle, że z obrazkami zamiast 'szmat' ;).

na przykład obrazek powyżej pochodzi z Zaklętych Rewirów...
nazwa zapewne inspirowana była TYM bo nawet odpowiedni plakat wisi obok toalety. samo w sobie miejsce cechuje się klimatem, który cenię szczególnie - jest na pół osiedlowe (w dzień było pełno znających się ludzi, a mnie witali pogodnie niczym nowego członka społeczności ;), a wieczorami zapewne toczy się tu wielkomiejskie życie - chociażby z uwagi na Kino Iluzjon, które mieści się zasadniczo w tym samym budynku co Zaklęte. wystrój i ekipa są na najwyższym poziomie, kawa z mlekiem przepyszna (co nie jest specjalnie częste niestety...).

będę wracać.

a! i w razie, gdyby ktoś się wybierał - proszę zwrócić uwagę na Sørena!

tymbark na dziś


...powiesz?